Morze Bałtyckie

Bałtyk należy do najbardziej zanieczyszczonych mórz na świecie. Przyczyny tego stanu rzeczy leżą zarówno po stronie człowieka, jak i specyfiki przyrodniczej samego morza. Warunki środowiskowe Morza Bałtyckiego sprzyjają kumulacji wprowadzanych doń zanieczyszczeń. Morza i oceany są na całym świecie końcowym odbiorcą zanieczyszczeń produkowanych przez człowieka, lecz żadne morze nie odbiera tylu „brudów” przy tak małych możliwościach samooczyszczania lub choćby rozrzedzania ścieków, jak Bałtyk.
Zanieczyszczenia dostają się do morza z różnych źródeł, spośród których najważniejsze to:

=> zanieczyszczone wody rzek, uchodzących do morza,

=> bezpośrednie zrzuty ścieków z kolektorów,

=> przenikanie z atmosfery,

=> zanieczyszczenia z portów i stoczni,

=> zanieczyszczenia zrzucane ze statków wprost do morza.

Eutrofizacja jest jednym z głównych zagrożeń, pogarszających jakość wód Bałtyku. Udział Polski w całkowitej dostawie biogenów jest niestety ogromny. Głównym źródłem tych zanieczyszczeń są spływy z pół uprawnych. Uwidacznia to także wymierne szkody ekonomiczne, gdyż to, co spływa rzekami do morza, stanowi bezpowrotnie straconą ilość nawozów, która nie została wbudowana w biomasę roślin uprawnych.

Bezpośrednią konsekwencją eutrofizacji, podobnie jak w jeziorach, jest zmniejszenie przezroczystości wód. W latach 1957- 1991 przezroczystość wody obniżyła się przeciętnie o 3 metry. Najsłabsza przezroczystość notowana jest wiosną i latem, w czasie intensywnego rozwoju organizmów planktonowych. Kolejną tego konsekwencją jest zmiana zasięgu makrofitów, które na początku XX wieku znajdowano w Zatoce Gdańskiej jeszcze na głębokości 25 metrów, zaś dziś występują jedynie do głębokości 6 metrów. Występowanie deficytów tlenowych powoduje skażenie wód siarkowodorem. Stopień deficytu tlenowego, jak już to zostało podkreślone, zależy w bardzo dużym stopniu od warunków hydrologiczno – meteorologicznych.

Powierzchniowe spływy z pól są także źródłem toksycznych środków ochrony roślin. Innego rodzaju substancji toksycznych dostarcza przemysł i transport. Podstawowy problem stanowi kumulowanie się substancji toksycznych — zarówno metali ciężkich (rtęć, ołów, kadm, arsen, chrom i nikiel), a także miedz: i cynku, jak i związków organicznych (np. chloroform, dioksyny, wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne) w łańcuchu troficznym. Związki używane przed wieloma laty często stanowią realne zagrożenia do dziś. Stężenie substancji toksycznych w organizmach żywych jest 106 — 1012 razy wyższe niż w wodzie. Ropopochodne substancje trujące występują obficie w portach morskich i wzdłuż szlaków żeglugowych. Ważnym źródłem tych zanieczyszczeń jest także atmosfera, do której dostają się one w procesach spalania ropy i węgla. Stężenie izotopów promieniotwórczych  w wodach Bałtyku wzrosło kilkakrotnie po awarii elektrowni atomowej w Czernobylu, a więc po 15.04. 1986, po czym spadło do poziomu około dwukrotnie przekraczającego stężenie przedawaryjne i utrzymuje się na tym poziomie do dziś.

Ścieki miejskie — poza dużym udziałem w dostawie biogenów — są odpowiedzialne za skażenie sanitarne wód. Skażenie to stanowi temat podejmowany co roku podczas wakacji letnich. Corocznie 40 – 50% polskich plaż zagrożonych jest skażeniem mikrobiologicznym, a wiele spośród nich jest z tego powodu zamykanych. Zjawisko to występuje ze szczególnych natężeniem w pobliżu ujść rzek i kolektorów miejskich.

Poważnym zagrożeniem dla wód Bałtyku są śmieci wrzucane do morza w portach i ze statków. Wędrując plażą, można znaleźć mnóstwo przedmiotów najróżnorodniejszego pochodzenia, wyrzuconych przez morze podczas wezbrań sztormowych. Śmieciami pływającymi są szczególnie zanieczyszczone szlaki żeglugowe oceanu światowego.

Zanieczyszczenia wszystkich mórz ropą naftową następują zarówno w wyniku awarii i katastrof, jak i celowej działalności człowieka. Pierwsza grupa przyczyn jest bardziej znana, gdyż jednorazowe przedostanie się do morza tysięcy ton ropy trafia zwykle na czołówki gazet i serwisów informacyjnych. Podczas jednej z najsłynniejszych katastrof z tankowca „Exxon Valdez” wydostało się do morza u wybrzeży Alaski 40 tys. ton ropy, zanieczyszczając plaże i ekosysytemy przybrzeżne. Kompania Naftowa Exxon wydala na usuwanie skutków katastrofy 2,5 min dolarów. Rekordowe okazało się skażenie spowodowane uszkodzeniem szybu naftowego “Ixtoc 1” u wybrzeży Meksyku, gdy do morza przedostało się ponad 500 tys. ton ropy. Mimo, iż światowa opinia publiczna elektryzuje się wielkimi katastrofami, są one odpowiedzialne jedynie za 5 – 10% wszystkich skażeń morza substancjami ropopochodnymi. 1/3 wszystkich zanieczyszczeń tego typu pochodzi z rutynowego czyszczenia tankowców, zaś kolejna 1/3 to zanieczyszczenia komunalne i przemysłowe. Areną największego w historii zanieczyszczenia ropą stała się jednak Zatoka Perska podczas wojny o Kuwejt. Celowe spowodowanie wycieków ropy z rafinerii i tankowców przez wojska irackie spowodowało przedostanie się do zatoki około 1 min ton ropy.

 

Blowjob